Odlot bocianów – co wróżył termin ich odejścia?
Wczesny odlot bocianów miał zapowiadać ostrą zimę. Zapisy z Pomorza z XIX wieku pokazują, że młode odlatują nawet trzy tygodnie przed dorosłymi.
Pod koniec lipca na zaoranym polu potrafi stanąć naraz kilkadziesiąt bocianów. Dla ornitologa to sejmik przed odlotem, dla dawnego gospodarza była to wiadomość o tym, jaka będzie zima. Termin odejścia ptaków czytano jak komunikat, choć mówił on o czymś zupełnie innym.
Sejmiki, czyli sądy, których nikt nie zwoływał
Na kilka dni przed wspólnym startem bociany z całej okolicy schodzą się w jedno miejsce. Zwykle jest to ta sama łąka albo to samo pole od lat. Ptaki żerują, odpoczywają, przyglądają się sobie, czasem dochodzi między nimi do walk.
Polska nazwa tego zjawiska jest żartobliwa i stara: sejmik. Wieś czytała te zgromadzenia dosłownie, jako naradę albo sąd, na którym ptaki mają rozstrzygnąć, kto poleci, a kto zostanie. Wyjaśnienia takie wzięły się z rzeczy, którą naprawdę dało się zobaczyć: na sejmikach zdarzają się utarczki, a po odlocie w okolicy zostają pojedyncze osobniki zbyt słabe na drogę.
Motyw wszedł też do malarstwa. Władysław Malecki namalował w 1879 roku obraz Sejm bociani, znany również jako Koncert bociani, który dziś znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie. Stado bocianów stoi na rozlewisku między wierzbami, w wieczornym świetle, bez śladu dramatu - i to właśnie ta wersja utrwaliła się w wyobraźni jako obraz spokojnej narady.
Co odczytywano z terminu odejścia
Zasada była prosta i odwrotnie proporcjonalna: im wcześniej bociany znikały, tym ostrzejszej i wcześniejszej zimy się spodziewano. Późne odejście zapowiadało ciepłą jesień i łagodniejszy przełom roku.
Odlot był jednak tylko jednym z całego zestawu bocianich znaków. Erazm Majewski zebrał je w liczącej dziś zaledwie 23 strony pracy Bocian w mowie i pojęciach ludu naszego, wydanej własnym nakładem w Warszawie w 1891 roku. Znajdziemy tam między innymi przekonanie, że pierwszy wiosenny bocian widziany w locie zapowiada dobry rok, a widziany na ziemi - kłopoty, oraz że wyrzucanie piskląt z gniazda wróży głód.
Gniazdo działało przy tym jak zabezpieczenie budynku. Powtarzano, że gdzie bocian na gnieździe siedzi, tam piorun nie uderzy, a chałupa z gniazdem miała być bezpieczna także od pożaru. Trafiało to w realny lęk drewnianej wsi krytej strzechą, gdzie gromnica w oknie i święcone zioła na żarze były standardowym wyposażeniem na czas burzy. Odwrotna strona tego wierzenia bywała ponura: w zapisach z Lubelszczyzny bocian, któremu zniszczono gniazdo, miał przynosić w dziobie żar i podpalać zabudowania.
Bociania droga na sierpniowym niebie
Na przełomie sierpnia i września Droga Mleczna stoi na niebie wyjątkowo wyraźnie, mniej więcej wtedy, gdy bociany znikają z okolicy. Zbieżność ta doczekała się własnej nazwy. Na Polesiu Pińskim galaktykę określano jako bus’kowa doroha, czyli bocianią drogę.
Ta sama smuga funkcjonowała równolegle jako Droga Dusz - szlak, którym zmarli mieli podążać na tamtą stronę. Splot obu wyobrażeń jest tu kluczowy: ptaki odlatujące za morze uważano za wędrujące do Wyraju, krainy zmarłych i dusz jeszcze nienarodzonych. Stąd bierze się cały późniejszy obrazek z bocianem przynoszącym dzieci, który dziś opowiada się przedszkolakom w oderwaniu od swojego pochodzenia. W sennikach bocian do dziś ciągnie za sobą tamten zestaw skojarzeń z narodzinami i wiadomością z daleka.
W podaniach zapisanych na Pomorzu bociany po dotarciu za morze przybierały ludzką postać, a wiosną odzyskiwały ptasią i wracały. Mniejsze gatunki miały odbywać tę drogę na cudzych plecach - jaskółki, ptaki równie chętnie widziane pod strzechą, miały lecieć na ogonie i skrzydłach bociana.
Dlaczego ta wróżba nie mogła działać
Bociany nie odlatują raz. Odlatują w dwóch osobnych falach, rozdzielonych nawet trzema tygodniami, a wieś obserwowała je jako jedno wydarzenie.
Najdokładniejsze dawne dane pochodzą z Pomorza jeszcze z XIX wieku i rozkładają się tak:
| Grupa | Termin odlotu | Co widział obserwator |
|---|---|---|
| Ptaki młode, tegoroczne | 29 lipca - 15 sierpnia | „Bociany poleciały wcześnie” |
| Ptaki dorosłe | 18-28 sierpnia, wyjątkowo do 29 września | „Bociany poleciały późno” |
| Osobniki słabe i chore | zostają na miejscu | „Bocian został, będzie łagodna zima” |
Średni termin odlotu z południowej Polski przypada na 27 sierpnia. Wiedzę tej klasy zawdzięczamy obrączkowaniu, którego pionierem był Johannes Thienemann - pierwszą wielką akcję znakowania ptaków prowadził od 1906 roku.
Ludowa obserwacja była bez zarzutu, a przypisana jej treść trafiała obok. Gospodarz naprawdę widział, że w jednym roku ptaki zniknęły w połowie sierpnia, a w innym dopiero pod koniec miesiąca. Ta różnica istniała. Tyle że wynikała z tego, którą falę akurat zauważył, oraz z tego, czy para wyprowadziła w danym roku lęg - bo dorosłe, którym lęg się nie udał, ruszają w drogę wcześniej. Zima nie miała z tym nic wspólnego, bo o terminie decyduje długość dnia, kondycja ptaków i moment usamodzielnienia się młodych.
Bociani kalendarz przestaje być kalendarzem
Przez dziesięciolecia sejmiki zbierały się niemal punktualnie w okolicach 15 sierpnia, a większość ptaków odlatywała między 15 a 23 sierpnia. Dziś ten rytm się rozjeżdża. Pierwsze zgrupowania obserwuje się już na przełomie lipca i sierpnia, czyli dwa do trzech tygodni wcześniej.
Profesor Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wskazuje na dwa powody: wcześniejsze opuszczanie gniazd przez młode oraz dostępność żerowisk. Bociany zbierają się tam, gdzie po żniwach pracują pługi i brony, bo na świeżo odwróconej ziemi gryzonie są widoczne jak na tacy. Wcześniejsza wiosna i wcześniejsze zbiory przesuwają cały harmonogram.
Skalę tych zgromadzeń pokazało badanie prowadzone na Opolszczyźnie przez ornitologów z Grupy Badawczej Silesiana wspólnie z Instytutem Ochrony Przyrody PAN, Uniwersytetem Szczecińskim i Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu, opublikowane w czasopiśmie Bird Study. Odczytano 533 numery obrączek. Średnia odległość, z której ptaki przybywały na sejmik, wyniosła 277 kilometrów, a dorosłe stanowiły 56 procent stada. Na jednym polu potrafią więc spotkać się bociany ze Śląska, wschodnich Niemiec i Szwecji.
Trzy rzeczy, które najczęściej się tu myli
Sejmik nie jest naradą przed startem. Ptaki nie odlatują jednocześnie na sygnał, tylko wedle własnego uznania, w ciągu kilku dni. Zgromadzenie służy żerowaniu, odpoczynkowi i - w przypadku młodych - treningowi szybowania na prądach wznoszących.
Bocian, który został na zimę, niczego nie zapowiada. To zwykle ptak ranny albo osłabiony, niezdolny do przelotu liczącego kilka tysięcy kilometrów. Takie osobniki trafiają do gospodarzy i ośrodków rehabilitacji, a nie do kalendarza wróżb.
Puste gniazdo w sierpniu nie oznacza, że rodzina odleciała w komplecie. Dorosłe potrafią jeszcze przez pewien czas krążyć po okolicy i zaglądać do sąsiednich gniazd, choć młode są już w drodze nad Bosfor.
Najważniejsze w skrócie
- Wczesny odlot bocianów miał zapowiadać ostrą zimę, późny - łagodną.
- Ptaki odlatują w dwóch falach: najpierw tegoroczne młode, po nich dorosłe.
- Dane z Pomorza z XIX wieku: młode 29.07-15.08, dorosłe 18.08-28.08.
- O terminie decyduje długość dnia i moment usamodzielnienia młodych, nie nadchodząca pogoda.
- Erazm Majewski zebrał bocianie wierzenia w pracy wydanej w Warszawie w 1891 roku.
- Sejmiki przesunęły się o dwa, trzy tygodnie w stosunku do dawnej daty 15 sierpnia.
Najczęściej zadawane pytania
Skąd młode bociany wiedzą, dokąd lecieć, skoro odlatują przed rodzicami?
Kierunek i ogólna trasa są wrodzone, a nie wyuczone od dorosłych. Młode ptaki lecą w stadach z innymi bocianami, korzystając z prądów wznoszących nad lądem. Nawigacyjna precyzja przychodzi z doświadczeniem, dlatego pierwsza wędrówka jest dla nich najbardziej ryzykowna.
Czy warto pomagać bocianowi, który został w Polsce na zimę?
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zaleca najpierw ocenić stan ptaka i nie próbować go łapać bez wyraźnej potrzeby. Doraźnie można go dokarmiać, a przy widocznym urazie skontaktować się z ośrodkiem rehabilitacji zwierząt chronionych. Bocian biały jest objęty ochroną gatunkową.
Gdzie można zobaczyć sejmik bociani?
Najłatwiej na skoszonych łąkach i świeżo zaoranych polach w pobliżu terenów podmokłych, w drugiej połowie lipca i pierwszej połowie sierpnia. Bociany wracają na te same miejsca przez wiele lat, więc pomaga wypytanie miejscowych, gdzie zbierały się w poprzednich sezonach.
Dlaczego bociany lecą do Afryki nad lądem, a nie najkrótszą drogą przez Morze Śródziemne?
Ponieważ oszczędzają siły, szybując na kominach termicznych, a te powstają nad nagrzanym lądem. Nad wodą prądów wznoszących brakuje, więc polskie bociany nadkładają drogi przez Bosfor, Bliski Wschód i dolinę Nilu.
Źródła
- Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi - omówienie pracy Erazma Majewskiego z 1891 roku: wróżby z pierwszego bociana, gniazdo chroniące od gradu, pożaru i pioruna, wyrzucanie piskląt jako znak głodu
- Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu - wyniki badań sejmików na Opolszczyźnie opublikowane w „Bird Study”: 533 odczytane obrączki, średni dystans 277 km, 56 procent ptaków dorosłych w stadach








Komentarze
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis
Dodaj komentarz
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *