☾ Magia ludowa i wierzenia

Pierwszy siew – zakazy, dni szczęśliwe i gesty zapewniające plon

Siewca wychodził na czczo i w milczeniu, a pierwszą garść rzucał znakiem krzyża. Dni dobre i złe, gesty oraz zakaz pożyczania ziarna i jego prawdziwy powód.

Siewca wychodził w pole na czczo, w milczeniu i z odkrytą głową, a pierwszą garść ziarna rzucał ruchem kreślącym znak krzyża. Każdy z tych elementów miał uzasadnienie, choć nie zawsze to, które podawano. Najciekawszy jest jednak zakaz, który na pierwszy rzut oka wygląda na zwykłe skąpstwo: nie wolno było pożyczać ziarna siewnego.

Dni dobre i złe na rozpoczęcie

Wybór dnia był pierwszą decyzją i podlegał kilku niezależnym regułom, które trzeba było pogodzić.

Kryterium Dobre Złe
Dzień tygodnia Sobota jako dzień Maryi Piątek, dzień Męki Pańskiej
Kalendarz świąt Po Siewnej, do świętego Mateusza Same dni świąteczne, gdy nie wolno pracować
Faza Księżyca Księżyc ubywający Nów i pełnia
Pora dnia Rano, przed śniadaniem Po zmierzchu
Pogoda Ziemia wilgotna, bez wiatru Silny wiatr, susza

Trzeci wiersz bywa zaskoczeniem, bo łamie ogólną zasadę kalendarza księżycowego. Oziminy siano na ubywającym Księżycu, bo mają się ukorzenić, a nie wybujać przed zimą. Ostatni wiersz jest natomiast jedynym, który realnie decydował o wschodach.

Gesty siewcy

Czynność siewu ręcznego z płachty była mocno zrytualizowana i składała się z powtarzalnej sekwencji.

  • siewca kropił sobie ręce wodą święconą przed sięgnięciem po ziarno,
  • zdejmował czapkę i żegnał się na skraju pola,
  • pierwszą garść rzucał ruchem krzyża ze słowami „W imię Boże”,
  • szedł równym krokiem, rzucając w rytm stąpania, zawsze pod wiatr albo z wiatrem, nigdy w poprzek,
  • nie odzywał się do nikogo do końca pierwszego zagonu,
  • nie oglądał się za siebie na obsianą część pola.

Czwarty punkt to czysta technika i decyduje o równości wysiewu, bo rzut musi być zsynchronizowany z krokiem. Większość tego, co wygląda na rytuał, jest w istocie opisem prawidłowo wykonanej roboty, ubranym w formę łatwiejszą do zapamiętania i przekazania synowi. Milczenie i skupienie służą tu dokładnie temu samemu co dziś instrukcja obsługi siewnika.

Zakaz pożyczania ziarna

Najmocniejszy zakaz tego okresu dotyczył wydawania ziarna siewnego poza gospodarstwo. Nie wolno było go pożyczać, sprzedawać ani nawet pokazywać obcym przed wysiewem.

Uzasadnienie ludowe mówiło o oddawaniu urodzaju: kto wydaje ziarno, wydaje z nim moc plonu i sam zbierze mniej. Ten sam zakaz obsługiwał jednak zupełnie realny problem, bo ziarno siewne było w dawnym gospodarstwie najcenniejszym i najbardziej narażonym zasobem. Wydane sąsiadowi we wrześniu mogło nie wrócić, a bez niego nie było czym obsiać własnego pola.

Podobne zakazy obejmowały wydawanie z domu ognia, mleka i soli w określonych dniach. Wszystkie dotyczą rzeczy, których brak był dla gospodarstwa dotkliwy, a wszystkie miały uzasadnienie magiczne zamiast ekonomicznego.

Kto mógł siać

Pierwszy siew wykonywał zwykle gospodarz albo najstarszy mężczyzna w rodzinie, a nie ktokolwiek z domowników. Przypisanie tej czynności konkretnej osobie miało dwa uzasadnienia.

Pierwsze wynikało z hierarchii: skoro siew otwiera rok, otwiera go głowa gospodarstwa. Drugie było praktyczne, bo równy wysiew z płachty wymaga wprawy, której nie zdobywa się w jeden sezon. Nierówno obsiane pole widać potem przez cały rok.

Notowano też zakazy dotyczące osób uznanych za niosące ryzyko: do pola nie dopuszczano tych, którym przypisywano złe spojrzenie, a spotkanie po drodze osoby uchodzącej za feralną bywało powodem zawrócenia i przełożenia pracy na kolejny dzień.

Które z tych reguł bronią się dzisiaj

Uczciwie warto rozdzielić ten zestaw na trzy grupy, bo mają zupełnie różną wartość.

Trafne pozostają zalecenia dotyczące wilgotności gleby, unikania silnego wiatru przy siewie ręcznym oraz równego rytmu rzutu. Częściowo trafna jest rama terminowa między Siewną a świętym Michałem, która pokrywa się z dzisiejszymi zaleceniami agrotechnicznymi. Bez podstaw pozostają fazy Księżyca, dni tygodnia i wszystko, co dotyczy złego spojrzenia.

Ciekawa jest przy tym proporcja. W tym zestawie jest więcej trafnej wiedzy rolniczej niż magii, tylko że całość została zapisana jednym językiem, a późniejsi zbieracze folkloru notowali częściej to, co brzmiało egzotycznie, niż to, co brzmiało zwyczajnie.

Najważniejsze w skrócie

  • Siew rozpoczynano najchętniej w sobotę, jako dzień poświęcony Maryi.
  • Pierwszą garść rzucano ruchem kreślącym znak krzyża ze słowami „W imię Boże”.
  • Siewca kropił sobie ręce wodą święconą i siał w milczeniu, nie oglądając się za siebie.
  • Nie wolno było pożyczać ani sprzedawać ziarna siewnego przed wysiewem.
  • Rzut musiał być zsynchronizowany z krokiem i to decydowało o równości wysiewu.
  • Większość tych reguł to opis dobrze wykonanej pracy ubrany w formę obrzędową.

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego siano na czczo?

Post przed ważną czynnością uchodził za stan czystości obrzędowej, podobnie jak przed przyjęciem komunii. Praktycznie oznaczało to też wyjście w pole o świcie, gdy ziemia jest wilgotna od rosy, a wiatr najsłabszy.

Czy naprawdę nie wolno było się oglądać za siebie?

Zakaz oglądania się należy do szerokiej grupy reguł dotyczących rozpoczęć i wyjść, notowanych także przy opuszczaniu domu na dłużej. Przy siewie ma dodatkowo sens techniczny, bo obrót głową psuje równy rytm kroku i rzutu.

Czy zakaz pożyczania dotyczył tylko ziarna?

Nie, obejmował też ogień, mleko, sól i zaczyn na chleb, zwłaszcza w dni uznane za graniczne. Wspólną cechą tych rzeczy jest to, że ich brak natychmiast uderzał w gospodarstwo, więc zakaz chronił zasób krytyczny.

Jak wyglądał siew z płachty?

Siewca zawieszał na szyi i ramieniu płachtę albo kosz z ziarnem, sięgał do niego jedną ręką i rzucał szerokim łukiem, robiąc krok przy każdym rzucie. Zasięg rzutu wyznaczał szerokość pasa, a kolejne przejścia musiały się lekko zachodzić.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *