☾ Kalendarz obrzędowy

Święty Łukasz 18 października – patron malarzy i data, po której kończy się pasza

Dlaczego święty Łukasz jest patronem malarzy, skąd legenda o portrecie Maryi i czemu wół jako jedyny symbol ewangelisty nie zmieniał właściciela.

Około 1435 roku Rogier van der Weyden namalował świętego Łukasza, który klęczy przed Maryją i szkicuje ją rysikiem, a zdjęcia rentgenowskie sugerują, że ewangelista dostał twarz samego malarza. Flamandzki mistrz portretował więc patrona swojego cechu i jednocześnie siebie w jego roli. Ta sama postać, którą malarze uznali za swojego, w polskim kalendarzu wiejskim wyznaczała dzień, w którym chowano pług.

Lekarz z listu, malarz z legendy

O tym, że Łukasz był lekarzem, mówi tekst biblijny. W Liście do Kolosan (Kol 4,14) Paweł przesyła pozdrowienia od „Łukasza, umiłowanego lekarza”, i stąd bierze się patronat nad medykami. Malarstwo ma zupełnie inne pochodzenie.

Najstarsza wzmianka o Łukaszu jako autorze wizerunku Maryi pochodzi od Teodora Lektora, bizantyjskiego historyka z początku VI wieku. Zapisał on, że cesarzowa Eudokia przysłała z Jerozolimy do Konstantynopola ikonę Matki Bożej, „którą przedstawił Łukasz”. John Wortley, badacz relikwii maryjnych Konstantynopola, zwraca uwagę, że to najwcześniejsze świadectwo i nie da się ustalić, kiedy ikona naprawdę trafiła do stolicy. Między czasami ewangelisty a pierwszym zapisem legendy minęło więc ponad czterysta lat.

Później legenda rozrosła się na dziesiątki obrazów. Łukaszowi przypisywano ikony w Rzymie, na Wschodzie i w Polsce, z Czarną Madonną z Jasnej Góry na czele, choć badania datują najstarszą warstwę jasnogórskiego obrazu na XII-XIII wiek. Stawka była większa niż anegdota. Jeśli wizerunek Maryi wyszedł spod ręki ewangelisty, malowanie świętych obrazów zyskiwało rodowód apostolski.

Ciało przypisywane Łukaszowi spoczywa w Padwie. W 2001 roku zespół Cristiana Vernesiego z Uniwersytetu w Ferrarze zbadał DNA z jego zęba i wykluczył pochodzenie greckie, a wynik okazał się zgodny z pochodzeniem syryjskim, czyli z tradycją wiążącą ewangelistę z Antiochią. Autorzy zastrzegli, że podmiany szczątków w Konstantynopolu nie da się wykluczyć.

Malarz, który maluje malarza

Obraz van der Weydena, dziś w Museum of Fine Arts w Bostonie, mierzy 137,5 na 110,8 cm i powstał najpewniej dla brukselskiego cechu malarzy. Cech odprawiał nabożeństwa w kaplicy świętej Katarzyny w kolegiacie świętej Guduli, a Łukasz był patronem takich korporacji w całych Niderlandach, gdzie nosiły one nazwę gildii świętego Łukasza.

Temat „Łukasz malujący Madonnę” stał się z czasem osobnym gatunkiem i pozwalał artystom powiedzieć coś o własnym zawodzie. Na takich obrazach widać:

  • pracownię z narzędziami epoki, a nie z czasów apostolskich,
  • Maryję pozującą jak modelka przy sztalugach albo przy pulpicie,
  • wołu leżącego w kącie, jako znak rozpoznawczy ewangelisty,
  • często rysy samego malarza albo jego kolegów z cechu.

Malarz był tu jednocześnie wykonawcą i bohaterem. Patron, który według legendy sam rysował i to z modelem tej rangi, był dla cechu najlepszym argumentem na rzecz godności zawodu.

Z czasem imię ewangelisty przeszło z cechu do szkoły. W 1593 roku malarz Federico Zuccari i kardynał Federico Borromeo nadali rzymskiej Accademia di San Luca nowy, edukacyjny kształt, z nauczaniem i publicznymi wystawami. Encyclopaedia Britannica nazywa ją prototypem nowoczesnej akademii sztuk pięknych, na którym wzorowały się kolejne. Droga od średniowiecznej gildii do akademii prowadziła więc pod tym samym patronem, a malarz z rzemieślnika stawał się artystą, nie zmieniając świętego.

Wół, którego nikt nie zabrał Łukaszowi

Cztery istoty z wizji Ezechiela i Apokalipsy, czyli tetramorf, przypisywano ewangelistom na różne sposoby. Pełne omówienie znaczeń zawiera wpis o symbolach czterech ewangelistów, tutaj zestawiam tylko, jak przydziały zmieniały się u trzech ojców Kościoła.

Ewangelista Ireneusz z Lyonu Augustyn Hieronim
Mateusz człowiek lew człowiek
Marek orzeł człowiek lew
Łukasz wół wół wół
Jan lew orzeł orzeł

Trzy pozostałe symbole wędrowały między ewangelistami. Wół zostawał przy Łukaszu u wszystkich trzech, a każdy z ojców uzasadniał to inaczej, choć zawsze ofiarą. Ireneusz, w II wieku, widział w cielcu znak kapłańskiego i ofiarnego porządku, a pasuje do tego utuczone cielę z przypowieści o synu marnotrawnym, którą spośród ewangelistów zapisał tylko Łukasz (Łk 15). Hieronim pisał, że Łukasz zaczyna ewangelię od kapłana Zachariasza składającego ofiarę w świątyni. Augustyn wskazywał scenę ofiarowania Jezusa w świątyni (Łk 2,22-24).

Zgodność nie była całkowita, bo w tekście przypisywanym Atanazemu wół trafia do Marka, a Łukasz dostaje lwa. Na Zachodzie zwyciężył jednak układ Hieronima i to on zdobi dziś ambony i portale.

Na Świętego Łuka schowaj pług i włóka

Drugie oblicze 18 października należy do kalendarza gospodarskiego. W zbiorze przysłów, który Zygmunt Gloger oparł na „Kalendarzu Ilustrowanym” Jana Jaworskiego z 1877 roku, pod tą datą stoją dwa powiedzenia.

  • „Na Świętego Łuka schowaj pług i włóka” - koniec orki i bronowania, ziemia ma odpocząć do wiosny,
  • „Święty Łukasz, czego w polu szukasz? - Rzepy. - Alboś to ślepy?” - w polu nie zostało już nic do zebrania.

Ten sam zbiór notuje dwa tygodnie wcześniej, że po świętym Franciszku, 4 października, bydło pasie się już na żytnisku, czyli na młodej oziminie. To najlepiej pokazuje stan pastwisk w połowie jesieni: trawy brakowało do tego stopnia, że krowy wypuszczano na wschodzące zboże. Dziesięć dni po Łukaszu ten sam zbiór każe na Szymona i Judę, 28 października, „spodziewać się śniegu albo grudy”, czyli zamarzniętej ziemi. Łukasz stoi więc w środku krótkiego okna, w którym pole jest już puste, ale jeszcze nie skute mrozem, i właśnie wtedy kończono ostatnie prace polowe. W sieci krąży też powiedzenie „Na świętego Łukasza próżna w polu pasza”, ale w zbiorach, do których dotarłam, go nie znalazłam.

Sam koniec wypasu i powrót zwierząt do zagród opisuje wrześniowy tekst o zamykaniu sezonu wypasu, więc tu zostaje jedna obserwacja. W dzień ewangelisty, którego znakiem jest wół, wół kończył roboczy sezon: pług trafiał pod dach, a zwierzę pociągowe szło do obory na zimowe siano. Symbol z ambony i zwierzę z podwórza spotykały się tego dnia w jednym miejscu.

Więcej postaci i znaków z tej tradycji zbiera kategoria symbole chrześcijańskie.

Najważniejsze w skrócie

  • Lekarski patronat Łukasza ma podstawę w Liście do Kolosan, malarski wyłącznie w legendzie.
  • Legenda o malowaniu Maryi pojawia się w zapisie Teodora Lektora z początku VI wieku.
  • Van der Weyden przedstawił ewangelistę przy pracy około 1435-1440 roku, prawdopodobnie z własną twarzą.
  • U Ireneusza, Augustyna i Hieronima zmieniały się trzy symbole, a wół Łukasza pozostawał ten sam.
  • W kalendarzu wiejskim 18 października kończył orkę i bronowanie.

Najczęściej zadawane pytania

Czy święty Łukasz znał Maryję osobiście?

Tradycja tak twierdzi, bo jego ewangelia najdokładniej opisuje zwiastowanie i dzieciństwo Jezusa. Sam Łukasz pisze jednak we wstępie (Łk 1,1-3), że zbierał relacje od naocznych świadków, więc tekst nie daje dowodu na osobiste spotkanie.

Czy Łukasz był Żydem?

Najpewniej nie. W Liście do Kolosan Paweł wymienia najpierw współpracowników „pochodzących z obrzezanych”, a Łukasza dopiero potem, osobno. Stąd powszechny pogląd, że był jedynym ewangelistą pochodzenia pogańskiego.

Jak rozpoznać świętego Łukasza na obrazie, jeśli nie ma przy nim wołu?

Najczęściej po sztalugach, palecie albo wizerunku Maryi w rękach. Wół bywa pominięty w portretach ewangelisty jako malarza, a wtedy rolę znaku rozpoznawczego przejmuje właśnie obraz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *