☾ Niebo, Księżyc i astrologia

Zając na Księżycu – dlaczego Azja widzi w tarczy co innego niż Europa

Plamy są te same, różni się tylko sposób ich grupowania. Zając ubijający eliksir, japońskie mochi i aztecki królik - trzy niezależne wersje jednego obrazu.

Europa widzi na Księżycu twarz, Azja zająca. Plamy są dokładnie te same, bo Księżyc zwraca ku Ziemi zawsze tę samą półkulę, a różnica polega wyłącznie na tym, które ciemne obszary kto połączy w całość. Zając jest przy tym interpretacją starszą i geograficznie szerszą niż twarz.

Co dokładnie składa się na zająca

Europejskie widzenie twarzy opiera się na trzech dużych morzach układających się w oczy i usta. Azjatyckie widzenie zająca używa tych samych obszarów, ale grupuje je inaczej i obraca całość.

W tym układzie Morze Spokoju i Morze Obfitości tworzą uszy, a Morze Nektaru i Morze Deszczów ciało oraz moździerz. Ta sama plama, która w wersji europejskiej jest jednym okiem, w wersji azjatyckiej stanowi ucho zwierzęcia, więc nie chodzi o różne obiekty, tylko o inny sposób grupowania.

Dochodzi do tego kwestia perspektywy. Obserwator na półkuli południowej widzi tarczę obróconą o sto osiemdziesiąt stopni, a i na północy układ zmienia orientację w ciągu nocy, bo Księżyc obraca się względem horyzontu. Która interpretacja narzuca się pierwsza, zależy więc częściowo od tego, gdzie i kiedy się patrzy.

Wersja indyjska i buddyjska

Najstarszy zapisany ślad tego motywu prowadzi do Indii, do zbioru opowieści o wcześniejszych wcieleniach Buddy.

Według tej historii cztery zwierzęta spotykają głodnego wędrowca. Wydra przynosi ryby, szakal i małpa coś, co udało się im znaleźć, a zając nie ma nic, bo żywi się trawą, której człowiek nie zje. Rozpala więc ogień i rzuca się w płomienie, żeby ofiarować własne ciało. Wędrowiec okazuje się bóstwem, ratuje go i umieszcza jego wizerunek na Księżycu, żeby pamięć o tym czynie trwała.

Warto zauważyć, jak inna jest to konstrukcja od europejskiej. Postacie na Księżycu w wersjach europejskich trafiają tam za karę, a zając za zasługę, i ta różnica jest najciekawszą rzeczą w całym porównaniu.

Chiny, Japonia i Korea

W tradycji dalekowschodniej zając nie tyle sam się ofiarowuje, ile pracuje, i to właśnie ta wersja jest najbardziej rozpowszechniona.

Kraj Co zając ubija Kontekst
Chiny Eliksir nieśmiertelności Towarzyszy bogini Chang’e
Japonia Ciasto ryżowe mochi Związek z świętem Tsukimi
Korea Ciasto ryżowe tteok Motyw obecny w opowieściach ludowych
Indie Nic, sam jest ofiarą Opowieść o poprzednim wcieleniu Buddy

Różnica między wierszem pierwszym a drugim ma zabawne wyjaśnienie językowe. Japońskie słowo oznaczające ubijanie ryżu brzmi bardzo podobnie do wyrażenia oznaczającego pełnię Księżyca, więc chiński eliksir zamienił się po drodze w ciasto ryżowe za sprawą gry słów.

Chińska wersja łączy się z Świętem Środka Jesieni i legendą o Chang’e, przy czym sam zając jest w źródłach starszy od tej opowieści i pierwotnie funkcjonował niezależnie.

Królik w Mezoameryce

Najbardziej zaskakująca część tej historii dotyczy Ameryki Środkowej, gdzie ten sam motyw pojawia się bez żadnego kontaktu z Azją.

W tradycji azteckiej bóg Quetzalcoatl miał rzucić królikiem w Księżyc, żeby przygasić jego blask, bo świecił zbyt jasno i równał się ze Słońcem. Odcisk zwierzęcia pozostał na tarczy i widać go do dziś.

Zbieżność jest tu niezależna i to czyni ją ważną. Skoro dwie kultury oddzielone oceanem zobaczyły w tych samych plamach to samo zwierzę, to układ mórz musi rzeczywiście przypominać skaczcego zająca bardziej niż cokolwiek innego. Twarz wymaga większego wysiłku wyobraźni niż zwierzę w profilu.

Dlaczego akurat zając

Poza samym kształtem plam działały prawdopodobnie dwa dodatkowe czynniki, które ułatwiały to skojarzenie.

Pierwszy to zachowanie zwierzęcia. Zające są aktywne o zmierzchu i świcie, więc człowiek widuje je w tych samych porach co Księżyc nisko nad horyzontem. Drugi to płodność i szybkie rozmnażanie, łączone w wielu kulturach z cyklem księżycowym oraz z odradzaniem się.

Ten drugi wątek wraca zresztą w Europie w zupełnie innym kontekście, przy wiosennych symbolach odrodzenia, o czym piszę przy haśle poświęconym zajączkowi. Europa przypisała więc zającowi Księżyc także, tylko nie na tarczy, a w kalendarzu.

Co z tego wynika

Zestawienie obu tradycji prowadzi do wniosku, który wykracza poza sam Księżyc. Skoro ten sam obraz da się odczytać jako twarz człowieka albo jako zwierzę przy pracy, to nie ma w nim żadnej z tych rzeczy.

Ciemne obszary to zastygła lawa bazaltowa sprzed miliardów lat, a wszystko, co w nich widzimy, jest wytworem naszego układu wzrokowego dopasowującego przypadkowy układ do znanego wzorca. Pełne zestawienie wersji z różnych kultur zebrałam osobno.

Warto zauważyć jeszcze jedno. Interpretacja zwierzęca jest w świecie liczniejsza od ludzkiej i występuje na większym obszarze, więc to raczej Europa jest tu wyjątkiem niż Azja, choć z naszej perspektywy wygląda to odwrotnie.

Najważniejsze w skrócie

  • Europa i Azja widzą dokładnie te same plamy, tylko inaczej je grupują.
  • Najstarszy zapis motywu pochodzi z indyjskiej opowieści o wcieleniu Buddy.
  • W Chinach zając ubija eliksir, w Japonii i Korei ciasto ryżowe.
  • Zmiana z eliksiru na ciasto wynika prawdopodobnie z gry słów.
  • Ten sam motyw pojawia się niezależnie w Mezoameryce jako królik.
  • W Europie postacie trafiają na Księżyc za karę, a zając za zasługę.

Najczęściej zadawane pytania

Czy da się zobaczyć zająca, znając wcześniej tylko twarz?

Tak, choć wymaga to chwili. Pomaga obrócenie obrazu i szukanie dwóch długich, równoległych plam jako uszu w górnej części tarczy. Wiele osób mówi, że po pierwszym dostrzeżeniu zająca trudno wrócić do widzenia twarzy.

Czy chodzi o zająca, czy o królika?

Zależy od tradycji i od języka. W źródłach azjatyckich częściej występuje zając, w mezoamerykańskich królik, a część języków nie rozróżnia tych zwierząt tak ostro jak polszczyzna.

Czy zając ma związek z chińskim zodiakiem?

To dwa osobne wątki, choć dotyczą tego samego zwierzęcia. Zając na Księżycu jest motywem mitologicznym, a królik w zodiaku chińskim należy do dwunastoletniego cyklu lat. Skojarzenie obu bywa jednak w Chinach robione świadomie.

Czy inne kultury widzą jeszcze coś innego?

Tak, i lista jest długa: kobieta z wiadrami w Skandynawii, człowiek z wiązką chrustu w Europie Zachodniej, ropucha w części przekazów chińskich oraz postać Twardowskiego w Polsce. Za każdym razem chodzi o ten sam układ plam.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *