☾ Magia ludowa i wierzenia

Znicz, lampka i świeca – dlaczego zmarłym zapala się światło

Na cmentarz nie zanosi się zmarłym jedzenia, monet ani narzędzi,…

Na cmentarz nie zanosi się zmarłym jedzenia, monet ani narzędzi, choć wszystko to kiedyś składano do grobów. Zanosi się ogień. Z całego arsenału darów, jakimi ludzie przez tysiąclecia żegnali swoich umarłych, przetrwał w Polsce właśnie ten jeden - i wart jest pytania, dlaczego akurat on.

Ogień, który pilnuje granicy

Ogień ma właściwość, której nie ma żaden inny dar: jest jednocześnie widzialny z daleka i nietrwały. Świeci przez noc i gasnie nad ranem, a więc dokładnie tyle, ile miała trwać wizyta gościa z drugiej strony.

W obrzędowości słowiańskiej ognie palono na rozstajach dróg, przy cmentarzach i w miejscach, gdzie ktoś zginął. Przypisywano im dwa zadania naraz, często sprzeczne: miały ogrzać dusze i wskazać im drogę do domu, a jednocześnie nie dopuścić do żywych tego, co mogło wędrować razem z nimi. Ten sam ogień zapraszał i odgradzał. Najpełniejszy zapis tej praktyki zachował się w opisach obrzędu Dziadów z pogranicza polsko-białorusko-litewskiego.

Światłość wiekuista, czyli modlitwa wzięta dosłownie

Warstwa chrześcijańska nie zastąpiła tego obrazu, tylko nałożyła na niego własny. Świeca symbolizuje Chrystusa jako światłość świata; paschał zapalany w Wielką Noc wnosi się potem na każdy pogrzeb.

Najmocniejszy dowód na połączenie obu warstw leży jednak w tekście, który Polacy powtarzają nad grobem od pokoleń: Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Modlitwa prosi dla zmarłych wprost o światło - a zapalona lampka jest jej dosłownym, ręcznym wykonaniem. Trudno o czystszy przykład gestu, który działa identycznie w dwóch porządkach naraz i w żadnym nie wygląda obco.

Skąd wzięło się słowo znicz

Wielki słownik języka polskiego PAN wywodzi je z białoruskiego znič, które oznaczało święty ogień u pogan. Dalej prowadzi do prasłowiańskiego *zněti - tlić się, słabo się palić, żarzyć. Zbigniew Babik proponuje inne wyprowadzenie, od czasownika oznaczającego znikanie.

Obie drogi prowadzą do tego samego obrazu: nie płomienia, tylko żaru. Czegoś, co ledwo się pali i w każdej chwili może zgasnąć.

Przedmiot, który ma mniej niż sto lat

Tu trzeba rozdzielić dwie rzeczy, które w popularnych tekstach zlewają się w jedną odwieczną tradycję. Słowo i gest są stare. Przedmiot nie jest.

Znicz w dzisiejszej postaci - osłonięty wkład w szklanym albo plastikowym kloszu, z wieczkiem, odporny na wiatr i deszcz - to wyrób przemysłowy XX wieku. Wcześniej na grobach stawiano zwykłe świece, lampki oliwne i kaganki, a w terenie palono ogniska. Masowy, kolorowy znicz cmentarny rozpowszechnił się w Polsce dopiero w drugiej połowie stulecia, razem z tanim szkłem i tworzywami sztucznymi.

Podobnie jest z systemami znaczeń przypisywanych barwom. W polskiej tradycji ludowej świece rozróżniano według funkcji, nie koloru:

Rodzaj światła Gdzie się pojawiało Co mu przypisywano
Gromnica, święcona 2 lutego okno w czasie burzy, łoże umierającego ochrona przed piorunem, odprowadzenie duszy
Świeca w dłoni konającego moment śmierci światło na drogę, żeby dusza nie błądziła
Lampka na grobie cmentarz, Zaduszki pamięć i ciepło dla zmarłego
Ogień na rozstajach poza wsią, w noc zaduszną drogowskaz i zapora jednocześnie
Paschał liturgia Wielkanocy i pogrzebu Chrystus jako światłość
Świeca określonej barwy współczesna magia świec system późniejszy, bez oparcia w polskiej wsi

Rozbudowane znaczenia kolorów, w których osobną rolę pełni magia świec, należą do ezoteryki nowszej daty i do niej warto je odnosić, zamiast cofać je do czasów, w których świeca była po prostu droga.

Trzysta milionów świateł w jeden tydzień

Skala tego zwyczaju w Polsce nie ma odpowiednika w Europie. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Producentów Zniczy i Świec szacuje roczną sprzedaż na około 300 milionów sztuk o wartości około 700 milionów złotych, do czego dochodzi około 300 milionów wydanych na kwiaty.

Druga strona tej liczby jest równie konkretna. Stowarzyszenie „Polski Recykling” szacuje, że obchody Wszystkich Świętych i Zaduszek dają około 120 tysięcy ton odpadów. Z jednego grobu zostaje po 1 listopada od 3 do 9 kilogramów, a cmentarzy jest w Polsce około trzynastu tysięcy. Samo szkło i PET to nawet 75 tysięcy ton.

Segregacja zużytego znicza jest przy tym mniej oczywista, niż wygląda: oprawka i metalowe wieczko idą do żółtego pojemnika, a wkład z resztkami wosku - również szklany - do zmieszanych. Wosk sprawia, że szkło przestaje nadawać się do recyklingu.

Sam gest nie wymaga przy tym żadnej skali. Jedna świeca na grobie robi dokładnie to samo co dwadzieścia - tyle że jedna gasnie szybciej, co w pierwotnym rozumieniu tego obrzędu było raczej zaletą. Wyobrażenie o tym, co światło na grobie oznacza, jest zresztą tak żywe, że znicze w senniku mają własne, osobne znaczenie.

Podsumowanie

  • Ogień przetrwał jako jedyny dar składany zmarłym, bo jednocześnie wskazuje drogę i wyznacza granicę.
  • Polska modlitwa za zmarłych prosi dla nich o światło - lampka na grobie jest jej dosłownym wykonaniem.
  • Słowo „znicz” prowadzi przez białoruskie znič do prasłowiańskiego czasownika oznaczającego tlenie się, nie płomień.
  • Znicz jako przedmiot jest wyrobem XX-wiecznym; wcześniej palono świece, kaganki i ogniska.
  • Polacy kupują około 300 milionów zniczy rocznie, co daje około 120 tysięcy ton odpadów wokół 1 listopada.

Najczęściej zadawane pytania

Czy znicz trzeba zapalić akurat 1 listopada?

Żadne wskazanie liturgiczne tego nie wymaga. W polskiej praktyce lampki zapala się przez cały tydzień wokół Wszystkich Świętych i Zaduszek, a na wielu grobach palą się także w rocznice śmierci i imieniny zmarłego. Data 1 listopada dominuje głównie dlatego, że jest dniem wolnym od pracy.

Czy zapalanie zniczy występuje poza Polską?

Tak, ale w zupełnie innej skali i formie. W Meksyku na Dzień Zmarłych stawia się świece na ołtarzykach domowych, w Austrii i na Węgrzech na grobach palą się pojedyncze lampki. Polskie cmentarze oświetlone tysiącami zniczy naraz są zjawiskiem właściwie lokalnym i często zaskakują przyjezdnych.

Czy wolno zabrać znicz z grobu bliskiego?

Wygaszony wkład i oprawka są zwykłym przedmiotem i rodzina może je zabrać, umyć i użyć ponownie - wiele cmentarzy wręcz do tego zachęca, żeby ograniczyć odpady. Inaczej wygląda zabieranie świateł z cudzego grobu, które jest kradzieżą, a w powszechnym odczuciu czymś znacznie gorszym.

Czy istnieją znicze bezpieczniejsze dla środowiska?

Najmniej odpadów zostawia wielorazowa, szklana albo metalowa oprawka z wymiennym wkładem - zwłaszcza woskowym lub rzepakowym zamiast parafinowego. Pojawiły się też znicze solarne i elektryczne, które na niektórych cmentarzach są dopuszczone, a na innych nie. Zasady ustala zarządca konkretnej nekropolii.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *