Grzybobranie i zabobony – czego według tradycji nie wolno robić w lesie?
Nóż trzymano w ukryciu, żeby grzyby się nie wystraszyły, a trujących nie wolno było niszczyć. Zestaw leśnych zakazów i to, które z nich bronią się do dziś.
Do lasu na grzyby wkładano znoszone ubranie, a nóż trzymano w ukryciu, żeby grzyby się nie wystraszyły. Nakazywano ścinać wszystkie zauważone okazy, nawet najmniejsze, bo skoro padł na nie ludzki wzrok, i tak już nie urosną. Grzybobranie było obrzędem z własnym zestawem reguł, a nie zwykłym spacerem.
Las jako teren obcy
Wszystkie reguły grzybobrania wynikają z jednego założenia: las nie należy do człowieka. Jest krainą mocy niekoniecznie przyjaznych, a zbieracz wchodzi tam jako gość, który musi się odpowiednio zachować.
Gospodarzem lasu był w wierzeniach borowy, zwany też borowcem, lasowym, leśnym dziadem albo borutą. Według zapisów z Lubelszczyzny miał władzę nad dzikimi zwierzętami i wodził ludzi po lesie tak, że nie mogli odnaleźć drogi. Przybierał postacie zwierzęce, najczęściej wilka, lisa, czarnego psa albo niedźwiedzia.
Charakterystyczne jest to, jak zapowiadało się jego nadejście: mocnym szumem drzew, gwizdaniem albo niezrozumiałym pokrzykiwaniem. To wyjaśnia najbardziej znany leśny zakaz, bo człowiek, który gwiżdże i woła, robi dokładnie to, co robi gospodarz lasu.
Zakazy obowiązujące w lesie
Zestaw reguł jest zaskakująco konsekwentny i większość z nich sprowadza się do jednego: nie rzucać się w oczy.
- nie gwizdać i nie wołać głośno po imieniu,
- zachowywać ciszę, bo grzyby jadalne chowały się na dźwięk głosu,
- chodzić raczej pojedynczo, bo rozmowa odstrasza grzyby,
- trzymać nóż w ukryciu, żeby grzyby się nie spłoszyły,
- zakładać ubranie znoszone, a nie odświętne,
- nie niszczyć grzybów trujących, bo z zemsty wsączą jad w dobre.
Ostatni zakaz jest z dzisiejszej perspektywy najcenniejszy, choć uzasadnienie miał fantastyczne. Kopanie i rozbijanie muchomorów niszczy grzybnię i pozbawia las gatunków niezbędnych drzewom, więc reguła chroniąca trujące owocniki jest ekologicznie słuszna. Dawna wieś doszła do właściwego wniosku całkiem błędną drogą.
Zakazy dotyczące ludzi, nie lasu
Osobna grupa przekonań dotyczyła tego, kto w ogóle może iść na grzyby. Warto o nich wiedzieć, bo pokazują ciemniejszą stronę tej obrzędowości.
| Przekonanie | Czego dotyczyło |
|---|---|
| Kobiety podczas miesiączki nie powinny zbierać | Grzyby miały robaczywieć |
| Ciężarne nie mogły zbierać mleczaja | Dziecko miało mieć kołtun |
| Nadepnięcie purchawki | Brodawki na skórze, a nawet ślepota |
| Sezon otwierało święto Piotra i Pawła | Wcześniej nie wypadało zbierać |
Dwa pierwsze wierzenia należą do szerokiej grupy zakazów wykluczających kobiety z określonych czynności i nie mają żadnego uzasadnienia poza samym wykluczeniem. Warto to nazwać wprost, zamiast przedstawiać jako barwną ciekawostkę.
Dlaczego grzyby budziły nieufność
Grzyby zajmują w kulturze ludowej pozycję dziwną: są jedzeniem, ale podejrzanym. Wierzono, że mają związek z siłą nieczystą, z zaświatami i z magią, a nazwy części gatunków mówią same za siebie: szatan, grzyb czortowy, kozie rożki.
Powodów było kilka. Grzyby rosną nocą i pojawiają się nagle, bez nasion i bez siewu, co w myśleniu rolniczym jest podejrzane samo w sobie. Rosną też na rozkładzie, na pniakach i ściółce, czyli w miejscach kojarzonych ze śmiercią.
Do tego dochodziła wersja chrześcijańska, w której grzyby trujące były przekleństwem świętego Piotra albo łzami Matki Boskiej spadającymi na ziemię. Jednocześnie grzyby nazywano leśnym mięsem, bo w latach głodu ratowały życie, więc ta sama rzecz była jednocześnie ratunkiem i zagrożeniem. To napięcie tłumaczy całą obrzędowość lepiej niż cokolwiek innego. Podobną dwuznaczność widać w sennikowych interpretacjach grzybów, gdzie sąsiadują ze sobą zysk i ostrzeżenie.
Co robiono, gdy ktoś zabłądził
Zabłądzenie tłumaczono działaniem leśnego ducha, który „wodził” człowieka w kółko. Skoro przyczyna była magiczna, to i środek zaradczy miał taką postać.
Najbardziej znanym sposobem było wywrócenie na lewą stronę jakiejś części ubrania, najczęściej czapki albo kurtki. Odwrócenie odzieży oznaczało odwrócenie sytuacji, a przy okazji zmianę tożsamości, która miała zmylić ducha. Inne warianty zalecały usiąść, odpocząć i ruszyć w inną stronę albo odmówić modlitwę.
Rzecz w tym, że najprostszy z tych środków działa naprawdę, tylko z innego powodu. Człowiek pozbawiony punktów odniesienia rzeczywiście chodzi po łuku i wraca w to samo miejsce, więc zatrzymanie się, uspokojenie i świadomy wybór kierunku przerywa błędne koło. Dzisiaj do tego zestawu dochodzi rzecz najskuteczniejsza: naładowany telefon i zapisany numer alarmowy 112.
Najważniejsze w skrócie
- Do lasu wkładano znoszone ubranie, a nóż trzymano w ukryciu przed grzybami.
- Obowiązywała cisza, bo grzyby jadalne miały chować się na dźwięk głosu.
- Nie wolno było niszczyć grzybów trujących, co dziś okazuje się słuszne ekologicznie.
- Gospodarzem lasu był borowy, zapowiadający się szumem drzew i gwizdaniem.
- Grzyby uchodziły za związane z zaświatami, bo rosną nocą i bez siewu.
- Przy zabłądzeniu wywracano ubranie na lewą stronę, żeby zmylić leśnego ducha.
Najczęściej zadawane pytania
Czy grzyby lepiej ścinać, czy wykręcać?
Współczesne zalecenia mówią, że oba sposoby są dopuszczalne, o ile nie rozgrzebuje się ściółki i nie uszkadza grzybni. Ważniejsze od techniki jest przykrycie miejsca po zebranym owocniku i zbieranie do przewiewnego koszyka, a nie do reklamówki.
Dlaczego sezon otwierano dopiero po święcie Piotra i Pawła?
Data 29 czerwca porządkowała kalendarz gospodarski i wyznaczała moment, od którego wolno było wchodzić do lasu po runo. Praktycznie chroniło to okres lęgowy zwierzyny i zbiegało się z pierwszymi wysypami po czerwcowych deszczach.
Czy w Polsce można zbierać grzyby wszędzie?
Nie. Zbiór jest dozwolony w lasach państwowych, ale nie na terenie rezerwatów, parków narodowych, upraw do czterech metrów wysokości ani powierzchni doświadczalnych. Część gatunków jest objęta ochroną gatunkową.
Co robić w razie wątpliwości co do gatunku?
Nieznanego grzyba nie należy zabierać do koszyka, bo zarodniki i fragmenty mogą zanieczyścić resztę zbioru. W większych miastach działają punkty konsultacyjne przy stacjach sanitarno-epidemiologicznych, gdzie grzyboznawca oceni zbiór bezpłatnie.
Źródła
- Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi - opracowanie o grzybach w polskiej kulturze ludowej z pełnym zestawem nakazów i zakazów grzybobrania, w tym o ukrywaniu noża i zakazie niszczenia grzybów trujących
- Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN, leksykon demonologii ludowej Lubelszczyzny - opis leśnych duchów wodzących ludzi po lesie, z nazwami borowy, błotnik i rokita








Komentarze
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis
Dodaj komentarz
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *