☾ Magia ludowa i wierzenia

Magia ochronna pasterzy – zamawiania, znaki i przedmioty redyku

Watry nie wolno było wygasić przez cały sezon. Zamawiania przeciw wilkowi, żelazny kołek, mojka i rola bacy, który łączył fach gospodarski z obrzędowym.

Watry palonej w szałasie nie wolno było wygasić przez cały sezon wypasu. Ogień rozpalano przy wyjściu na halę wiosną i podtrzymywano bez przerwy aż do zejścia jesienią. Cała magia ochronna pasterzy trzyma się na tym jednym punkcie, bo watra była jednocześnie źródłem ciepła, narzędziem pracy i granicą bezpiecznej przestrzeni.

Watra, czyli święty ogień

Nazwa watra pochodzi z języków bałkańskich i przywędrowała w Karpaty razem z pasterstwem wołoskim, podobnie jak słowo redyk. Określa ognisko palone w kolibie albo przed nią, w miejscu wyznaczonym raz na cały sezon.

Podtrzymywanie ognia miało wymiar praktyczny i obrzędowy naraz, i te dwa porządki trudno tu rozdzielić. Ogień był potrzebny do podgrzewania mleka przy wyrobie sera, do suszenia ubrań i do ogrzania się nocą, a jednocześnie jego zgaśnięcie uchodziło za złą wróżbę dla całego stada. W świecie bez zapałek ponowne rozniecenie ognia w mokrych górach nie było zresztą rzeczą błahą.

Dym z watry przenikał wszystko, co znajdowało się w kolibie, łącznie z serami. Charakterystyczny zapach wędzonego oscypka jest więc bezpośrednim skutkiem tej praktyki, a nie osobnym zabiegiem technologicznym.

Przedmioty w kolibie i na polanie

Wokół szałasu ustawiano zestaw przedmiotów o funkcji ochronnej, który powtarza się w opisach z różnych części Karpat.

Przedmiot Gdzie Do czego służył
Mojka, gałąź jodłowa Wbita na środku polany Znak zajęcia miejsca, oś przestrzeni wypasu
Żelazny kołek Wbity w ziemię przy watrze Symbol siły i zdrowia, żelazo jako ochrona
Watra W kolibie albo przed nią Ogień podtrzymywany przez cały sezon
Dzwonki na szyjach owiec Przy zwierzętach prowadzących Odnajdywanie stada i odstraszanie drapieżników
Sól Wydawana zwierzętom, sypana na progu Utrzymanie stada przy szałasie i ochrona

Dwie pozycje z tej listy działają naprawdę i warto to zaznaczyć. Dzwonki ułatwiają odnalezienie rozproszonych owiec we mgle, a sól jest zwierzętom potrzebna fizjologicznie, więc stado samo wraca tam, gdzie ją dostaje. Ochrona magiczna i zarządzanie stadem to w praktyce pasterskiej ta sama czynność opisana dwoma językami.

Wilk jako główny przeciwnik

Największa część pasterskiej magii ochronnej dotyczy jednego zagrożenia, które było zupełnie realne. Wilk zajmuje w kulturze ludowej pozycję wyjątkową, a w górach był po prostu głównym powodem strat w stadzie.

Zamawiania przeciw wilkowi opierają się najczęściej na metaforze zamykania: formuła ma zawiązać albo zamknąć zwierzęciu paszczę, tak jak zamyka się kłódkę. Notowano też praktykę wbijania noża w pień albo w próg przy wypowiadaniu formuły, co łączy słowo z gestem unieruchomienia.

Osobną grupę stanowią zakazy językowe. W wielu regionach unikano wymawiania słowa wilk na hali, zastępując je omówieniami w rodzaju „ten z lasu” albo „szary”. Zasada jest ta sama, która każe nie wskazywać palcem przelatujących ptaków: nazwanie czegoś oznaczało przywołanie tego.

Ochrona przed urokiem

Drugim zagrożeniem, równie poważnie traktowanym, było złe spojrzenie. Szczególnie narażone były krowy i owce w okresie najwyższej mleczności, bo nagły spadek udoju wymagał wyjaśnienia.

  • czerwone wstążki wiązane najlepszym sztukom, żeby odciągnąć uwagę od stada,
  • zakaz chwalenia cudzych zwierząt bez dodania formuły odwracającej,
  • zakaz wpuszczania obcych do szałasu w czasie wyrobu sera,
  • obchodzenie stada dokoła przed wypuszczeniem na pastwisko,
  • okadzanie zwierząt święconymi ziołami przy wyjściu na halę.

Trzeci punkt ma bardzo konkretne uzasadnienie sanitarne, niezależne od wierzeń. Obcy w pomieszczeniu, gdzie wyrabia się ser z surowego mleka, to realne ryzyko zakażenia partii, więc zakaz chronił produkcję zupełnie namacalnie.

Baca jako specjalista od obrzędu

W tradycji karpackiej baca nie był wyłącznie kierownikiem pracy. Odpowiadał także za stronę obrzędową sezonu i to on rozpalał watrę, obchodził stado i wypowiadał formuły ochronne.

Łączenie funkcji gospodarczej i rytualnej w jednej osobie jest tu kluczowe, bo właśnie ono tłumaczy autorytet bacy. Człowiek, który umie zrobić ser, znaleźć wodę, przewidzieć pogodę i odmówić zamawianie, jest w oczach wspólnoty jednym fachowcem, a nie kilkoma. Wiedza praktyczna i wiedza tajemna należały do tego samego zawodu.

Współcześnie została z tego głównie warstwa praktyczna i ceremonialna. Watra pali się nadal, choć dziś częściej dla gości niż dla ochrony stada, a bacowie uczestniczą w mszy na rozpoczęcie sezonu, gdzie ochrona zwierząt przeszła z zamawiania do błogosławieństwa.

Najważniejsze w skrócie

  • Watry nie wolno było wygasić przez cały sezon wypasu, od wiosny do jesieni.
  • Zapach wędzonego oscypka to bezpośredni skutek dymu z watry.
  • Na polanie wbijano jodłową mojkę i żelazny kołek symbolizujący siłę i zdrowie.
  • Zamawiania przeciw wilkowi opierają się na metaforze zamykania paszczy.
  • Unikano wymawiania słowa wilk, zastępując je omówieniami.
  • Baca łączył funkcję gospodarczą z obrzędową i to tłumaczy jego autorytet.

Najczęściej zadawane pytania

Skąd pochodzi słowo watra?

Z języków bałkańskich, gdzie oznacza ogień albo ognisko, i przywędrowało w Karpaty razem z pasterstwem wołoskim między XIV a XVI wiekiem. Tą samą drogą dotarły do polszczyzny słowa redyk, baca i żętyca.

Czy wilki naprawdę zagrażały stadom?

Tak i nadal zagrażają, choć w mniejszej skali. Straty w wypasie kulturowym są dziś odnotowywane, a gatunek pozostaje pod ochroną, więc hodowcy korzystają z ogrodzeń elektrycznych, psów stróżujących i odszkodowań wypłacanych przez państwo.

Czym jest koliba?

To pasterski szałas budowany na czas sezonu, służący jednocześnie za mieszkanie i za serowarnię. Wewnątrz znajdowało się miejsce na watrę, sprzęty do wyrobu sera i prycze, a konstrukcja bywała rozbierana albo pozostawiana na kolejny rok.

Czy te praktyki gdzieś jeszcze przetrwały?

Częściowo tak, zwłaszcza w formie ceremonialnej przy rozpoczęciu sezonu, gdzie palenie watry i święcenie stada są stałymi elementami. Zamawiania i formuły ochronne zanikły znacznie mocniej, choć pojedyncze przekazy notowano jeszcze w drugiej połowie XX wieku.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *