☾ Kalendarz obrzędowy

Zamykanie sezonu wypasu – obrzędy powrotu bydła z hal

Jesienny redyk to rozsad, czyli rozejście się owiec do gospodarstw. Wiosną stada się miesza, jesienią rozdziela - i na tym opiera się cały sezon pasterski.

Jesienny redyk nosi w gwarze podhalańskiej nazwę rozsad albo uosod i to określenie mówi o całym sezonie więcej niż jakikolwiek opis. Pochodzi od rozchodu, czyli rozejścia się owiec do poszczególnych gospodarstw. Sezon pasterski jest więc ujęty w parę czynności odwrotnych: wiosną stado się miesza, jesienią rozdziela.

Dwie klamry jednego roku

Słowo redyk pochodzi z języka wołoskiego i oznacza wędrówkę stad pod opieką pasterzy. W kulturze pasterskiej Karpat występuje w dwóch wariantach, które są wobec siebie dokładnym odbiciem.

Redyk Termin Nazwa czynności Co się dzieje
Wiosenny Około świętego Wojciecha, 23 kwietnia Mieszanie owiec Stada od różnych gospodarzy łączą się w jedno
Jesienny Do świętego Michała, 29 września Rozsad, uosod Wspólne stado wraca i dzieli się między właścicieli

Warto zauważyć, że obie nazwy opisują nie wędrówkę, tylko operację na własności. Redyk to w istocie spółka zawiązywana na jeden sezon i rozwiązywana jesienią. Każdy gospodarz oddaje swoje owce pod opiekę bacy, a po pół roku odbiera je z powrotem wraz z należnym udziałem w serze.

Dlaczego akurat święty Michał

Data 29 września wyznaczała w polskim kalendarzu wiejskim koniec roku gospodarczego i nie jest przypadkiem, że to ona domyka wypas. Tego dnia rozliczano dzierżawy, wypłacano służbę i zamykano umowy.

Na halach dochodził do tego powód zupełnie praktyczny. Po połowie września w górach spada temperatura, trawa przestaje odrastać, a ryzyko wczesnego śniegu rośnie z tygodnia na tydzień. Dawna granica pokrywa się więc z realnym końcem pożytku z pastwiska.

W praktyce część górali schodziła z owcami wcześniej, zależnie od pogody i stanu hali. Współczesne redyki jesienne odbywają się najczęściej między końcem września a połową października, a ich terminy są ruchome i ogłaszane co roku osobno.

Jak wygląda przemarsz

Układ pochodu jest stały i powtarza się od stuleci, choć zmieniły się środki transportu towarzyszące stadu.

  • na czele idzie baca z charakterystycznym kijem zwanym kulą,
  • za nim ciągnie kierdel, czyli stado, pilnowane przez juhasów,
  • po bokach pracują psy pasterskie, zaganiające owce z powrotem do grupy,
  • owce prowadzące noszą dzwonki, dzięki którym słychać pochód z daleka,
  • dawniej stadu towarzyszył wóz z krowami, dziś sprzęt przewożą samochody.

Najdłuższe redyki trwają po kilka dni i wymagają czujności przez całą dobę. Trasa wiedzie przez wsie i drogi, a pasterze nocują u zaprzyjaźnionych gospodarzy, sprzedając przy okazji sery. Jeden z takich wielodniowych przemarszów prowadzi z Beskidu Niskiego do Nowego Targu i zajmuje około pięciu dni.

Rozliczenie i dzielenie sera

Właściwym finałem sezonu jest nie sam przemarsz, tylko to, co dzieje się po nim. Wspólne stado trzeba rozdzielić, a udziały rozliczyć.

Podstawą rozliczenia był pomiar mleczności wykonany na początku sezonu, przy mieszaniu owiec. Każdy gospodarz otrzymywał udział w produkcji proporcjonalny do tego, ile mleka dały jego zwierzęta. System działał więc jak spółdzielnia z ustalonym z góry parytetem, a nie jak zwykłe wypasanie za opłatą.

Z owczego mleka powstawały bundz, bryndza, oscypki i redykołki, a produktem ubocznym była żętyca, serwatka pijana jako napój. Sama nazwa redykołki, małych serków w różnych kształtach, pochodzi właśnie od redyku i wskazuje na ich pierwotne przeznaczenie: były rozdawane po drodze i przy rozejściu się stada.

Współczesna forma święta

Redyk jesienny nigdy nie był obchodzony tak hucznie jak wiosenny i to różnica warta zapamiętania. Wiosną otwiera się sezon i prosi o pomyślność, jesienią po prostu rozlicza i wraca do domu.

Dzisiaj proporcje się odwróciły, bo to właśnie jesienne redyki stały się wydarzeniami turystycznymi z festynem, pokazami rzemiosła i degustacjami. Odbywają się między innymi w Szczawnicy, Bukowinie Tatrzańskiej i kilku miejscowościach Beskidów, zwykle w ostatni weekend września albo w październiku.

Warto podchodzić do tego bez złudzeń i bez pogardy naraz. Współczesny redyk jest jednocześnie autentyczną czynnością gospodarczą i widowiskiem przygotowanym dla publiczności, a te dwie rzeczy nie wykluczają się. Owce naprawdę schodzą z hal, tylko przy okazji ogląda to kilkaset osób z aparatami.

Najważniejsze w skrócie

  • Jesienny redyk nazywa się rozsad albo uosod, od rozchodu owiec do gospodarstw.
  • Wiosną stada się miesza, jesienią rozdziela, i to jest rama całego sezonu.
  • Tradycyjną granicą wypasu jest święty Michał, 29 września.
  • Na czele pochodu idzie baca z kijem zwanym kulą, za nim kierdel i juhasi.
  • Udział w serze rozliczano według pomiaru mleczności z początku sezonu.
  • Nazwa redykołki, małych serków, pochodzi wprost od redyku.

Najczęściej zadawane pytania

Czym różni się baca od juhasa?

Baca jest gospodarzem szałasu i odpowiada za całe stado, organizację pracy oraz produkcję serów, a także rozlicza się z właścicielami owiec. Juhasi to pasterze pracujący pod jego kierunkiem. Funkcja bacy wymagała lat doświadczenia i była pozycją społeczną, a nie tylko zajęciem.

Kiedy dokładnie odbywają się jesienne redyki?

Terminy są ruchome i ogłaszane co roku przez poszczególne gminy oraz związki hodowców, najczęściej między ostatnim weekendem września a połową października. Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualną datę, bo zależy ona także od pogody w górach.

Co się dzieje z owcami po zejściu z hal?

Wracają do gospodarstw swoich właścicieli i zimują w zabudowaniach, na sianie zebranym latem. Sezon rozpłodowy przypada właśnie na jesień, a jagnięta rodzą się zwykle na przełomie zimy i wiosny, tuż przed kolejnym wyjściem na hale.

Czy wypas owiec w Tatrach jest dozwolony?

Tak, ale w ściśle określonym zakresie. Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego prowadzi się tak zwany wypas kulturowy, ograniczony do wybranych polan i liczby zwierząt, którego celem jest podtrzymanie tradycji oraz utrzymanie otwartego krajobrazu hal.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *