☾ Kalendarz obrzędowy

Dzień Zmarłych w Meksyku – dlaczego tam święto zmarłych jest wesołe

Meksykański Dzień Zmarłych wypada 1 i 2 listopada, czyli dokładnie…

Meksykański Dzień Zmarłych wypada 1 i 2 listopada, czyli dokładnie wtedy co polskie Wszystkich Świętych i Zaduszki. To ten sam kalendarz, przyniesiony przez tych samych hiszpańskich zakonników w XVI wieku. Różni się wszystko inne: barwy, muzyka, jedzenie i założenie, że zmarłym należy się przyjęcie, a nie cisza.

Dwa dni, dwie grupy gości

Podział jest ściślejszy, niż wygląda z zewnątrz. 1 listopada należy do zmarłych dzieci, nazywanych czule muertos chiquitos, a 2 listopada do dorosłych. W części regionów dochodzą jeszcze dwie daty wcześniejsze: 28 października wspomina się ofiary wypadków i śmierci nagłej, a 30 października oczekuje się dusz dzieci zmarłych bez chrztu.

UNESCO wpisało to święto na listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa w 2008 roku, po wcześniejszej proklamacji z 2003. Nazwa wpisu jest przy tym znamienna: nie „Dzień Zmarłych”, lecz Indigenous festivity dedicated to the dead. W uzasadnieniu UNESCO pisze o czczeniu tymczasowego powrotu zmarłych i o zamknięciu rocznego cyklu uprawy kukurydzy - a samo święto opisuje jako połączenie obrzędów przedhiszpańskich z katolickimi świętami przyniesionymi w XVI wieku.

Ołtarzyk, na którym wszystko coś znaczy

Sercem święta jest ofrenda, czyli domowy ołtarzyk. Każdy element ma przypisane zadanie i jest to jedna z najbardziej konsekwentnych konstrukcji symbolicznych, jakie w ogóle spotyka się w obrzędowości.

Element Co ma robić
Woda ugasić pragnienie dusz i wzmocnić je po drodze
Sól oczyścić i uchronić ciało przed zepsuciem
Aksamitka, czyli cempasúchil zapachem i kolorem wskazać drogę do ołtarzyka
Copal, żywiczne kadzidło unieść modlitwę i myśl ofiarującego
Papel picado, wycinane bibułki przedstawiać połączenie życia i śmierci
Pan de muerto, chleb zmarłych być darem ziemi i znakiem hojności
Świece oznaczać wiarę i nadzieję, że zmarli idą właściwą drogą

Dwa z tych znaczeń bywają podawane rozbieżnie: część źródeł meksykańskich tłumaczy papel picado jako żywioł powietrza, a nie jako połączenie życia i śmierci. Rozbieżności tego typu są w żywej tradycji normalne.

Zwraca uwagę to, jak bardzo lista pokrywa się z polską. Światło, chleb i woda to dokładnie ten sam zestaw, który wraca w zapisach o tym, jak wyglądało karmienie dusz na polskiej wsi. Różnica nie leży w przedmiotach, tylko w tym, czy zostawia się je w milczeniu, czy przy muzyce.

Catrina, która nie nazywała się Catrina

Szkieletowa dama w ogromnym kapeluszu jest dziś znakiem rozpoznawczym całego święta. Jej historia nie ma jednak nic wspólnego ani z Aztekami, ani z kultem zmarłych.

Stworzył ją José Guadalupe Posada, meksykański rysownik i grafik. Pierwsza znana publikacja to ulotka z 1913 roku, wydana kilka miesięcy po jego śmierci; data wykonania samej kliszy nie jest ustalona i podaje się przedział od 1910 do 1913. Posada nazwał postać Calavera Garbancera - od garbancera, czyli sprzedawczyni ciecierzycy. Była to satyra na Meksykanki, które wypierały się własnego pochodzenia i naśladowały europejską modę, ubierając się ponad stan.

Imię Catrina dostała dopiero w 1930 roku, w książce o Posadzie. Pełną postać, z ciałem i suknią, nadał jej Diego Rivera we fresku Sueño de una tarde dominical en la Alameda Central z 1947 roku - dziele o wymiarach ponad cztery na niemal szesnaście metrów, na którym sam Posada stoi tuż obok niej.

Grafika José Guadalupe Posady przedstawiająca czaszkę w ogromnym damskim kapeluszu ozdobionym kwiatami i piórami.
José Guadalupe Posada, „La Calavera Catrina”, pierwotnie „Calavera Garbancera”. Domena publiczna, Wikimedia Commons.

Catrina ma więc około stu lat, a jako symbol święta - mniej.

Ile z tego jest dawne, a ile dopisane

Tu potrzebna jest ostrożność, której w popularnych tekstach brakuje. Stanley Brandes w artykule opublikowanym w czasopiśmie „Alteridades” w 2000 roku stawia sprawę wprost: narodowy, tożsamościowy wymiar Dnia Zmarłych sięga czasów stosunkowo niedawnych, prawdopodobnie nie dalej niż XX wieku, a związek święta z dziedzictwem prekolumbijskim nigdy nie został systematycznie wykazany.

Brandes podaje konkretny przykład mechanizmu: w 1971 roku urząd turystyki stanu Michoacán przekształcił lokalne obchody w Tzintzuntzan w atrakcję turystyczną i przemianował je na Noche de Muertos. Z drugiej strony cukrowe czaszki i figurki z alfeñique sprzedaje się w Meksyku od XVIII wieku, więc słodka strona święta dawna jest naprawdę.

  • Dawne i udokumentowane - daty 1 i 2 listopada, ołtarzyk z jedzeniem i światłem, cukrowe czaszki od XVIII wieku, odwiedzanie grobów.
  • Dwudziestowieczne - Catrina jako symbol święta, ogólnokrajowa tożsamościowa oprawa, turystyczna formuła obchodów.
  • Bez potwierdzenia - prosta ciągłość od świąt azteckich do dzisiejszej formy.

I jeszcze jedno, często mylone: Dzień Zmarłych nie jest „meksykańskim Halloween” i z niego nie wyrósł. Oba święta wypadają obok siebie w kalendarzu, ale mają osobne drogi - co pokazuje tekst o tym, jak ma się Halloween a Samhain. Same czaszki i kości jako znaki porządkuje zaś kategoria symboli śmierci.

Podsumowanie

  • 1 listopada należy w Meksyku do zmarłych dzieci, 2 listopada do dorosłych; w części regionów obchody zaczynają się już 28 października.
  • UNESCO wpisało święto na listę reprezentatywną w 2008 roku, po proklamacji z 2003.
  • Każdy element ołtarzyka ma przypisane zadanie - woda gasi pragnienie, aksamitka wskazuje drogę, sól oczyszcza.
  • La Catrina to grafika José Guadalupe Posady, pierwotnie Calavera Garbancera; imię dostała w 1930 roku, a pełną postać w 1947 na fresku Diega Rivery.
  • Stanley Brandes wskazuje, że narodowy wymiar święta sięga XX wieku, a ciągłość z dziedzictwem prekolumbijskim nie została wykazana.

Najczęściej zadawane pytania

Czy Meksykanie naprawdę spędzają noc na cmentarzu?

W części regionów tak, zwłaszcza w stanie Michoacán i w Oaxace, gdzie rodziny czuwają przy grobach ze świecami, jedzeniem i muzyką. W dużych miastach obchody są dziś bardziej domowe i uliczne. Czuwanie nie jest obowiązkiem ani regułą ogólnokrajową - różnice między stanami są ogromne.

Dlaczego kwiatem święta jest akurat aksamitka?

Bo kwitnie dokładnie o tej porze roku, ma bardzo intensywny zapach i kolor bliski pomarańczowi słońca. Z tych trzech powodów przypisano jej rolę drogowskazu: płatki rozsypuje się ścieżką od drzwi do ołtarzyka, żeby dusza trafiła. W Polsce tę samą funkcję pełniło światło.

Co to jest pan de muerto?

Słodka, drożdżowa bułka posypana cukrem, wypiekana wyłącznie na te dni. Na wierzchu ma zwykle kulkę i cztery wałeczki układane w kształt kości. Kładzie się ją na ołtarzyku, a potem zjada w rodzinie - podobnie jak polskie pieczywo zaduszne, które dawano za modlitwę za zmarłych.

Czy malowanie twarzy w czaszkę to stara tradycja?

Nie. Charakteryzacja na Catrinę upowszechniła się w ostatnich dekadach, razem z paradami i z popkulturą, w tym z filmami. Nie znaczy to, że jest nieautentyczna - żywe święta stale dokładają nowe elementy. Znaczy tylko, że nie da się jej cofnąć do czasów przedhiszpańskich.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *