Jesienne wróżby matrymonialne – co robiono przed sezonem swatów
Wróżby z jabłka, lusterka i wosku nie były zabawą. Dawały dziewczynie jedyny język, w którym mogła mówić o sprawie rozstrzyganej bez niej.
Wróżby matrymonialne nie były zabawą i warto zacząć od tego. Dziewczyna na dawnej wsi miała bardzo ograniczony wpływ na to, za kogo wyjdzie, bo decydowały majątek, układ sąsiedzki i rodzice. Wróżba była jedynym językiem, w którym mogła o tej sprawie mówić na głos.
Spis treści
Dlaczego akurat jesień
Sezon swatów otwierał się po żniwach i to zupełnie świadomie. Dopiero po zbiorach wiadomo było, ile kto ma, a więc ile może dać córce i ile jest w stanie wydać na wesele.
Wróżby wypadały więc tuż przed momentem, w którym zapadały prawdziwe decyzje, i to tłumaczy ich nasilenie akurat we wrześniu i październiku. Kulminacja przypadała później, na wigilię świętego Andrzeja z końcem listopada, ale okres poprzedzający był równie gęsty od praktyk.
Do tego dochodził rytm pracy. Wieczory robiły się długie, dziewczęta zbierały się na wspólne przezędzenie i darcie pierza, a to były właśnie okazje, przy których wróżby wykonywano.
Wróżby z jabłka
Jabłko jest w tym zestawie narzędziem podstawowym, bo właśnie dojrzewa, jest w każdym gospodarstwie i daje się obierać jednym pasem.
- obieranie skórki jednym nieprzerwanym pasem i rzucanie jej przez lewe ramię, po czym odczytywano literę, którą ułożyła na podłodze,
- przekrojenie jabłka w poprzek i liczenie pestek, gdzie parzysta liczba zapowiadała rychłe za mążpójście,
- przecięcie pestki na pół: nienaruszona oznaczała pomyślność, przecięta kłopot,
- włożenie jabłka pod poduszkę, żeby przyśnił się przyszły mąż.
Pierwsza pozycja jest najbardziej rozpowszechniona i występuje w niemal identycznej formie w całej Europie, także na Wyspach Brytyjskich. Warto zauważyć, że skórka rzucona na podłogę układa się zwykle w kształt przypominający literę S albo C, więc pole do interpretacji było szerokie. Sama symbolika jabłka łączy zresztą miłość, wiedzę i pokusę, więc owoc nadaje się do tej roli wyjątkowo dobrze.
Lusterko i świece
Druga grupa wróżb opiera się na odbiciu i wymagała odwagi, bo wykonywano je nocą, w samotności i przy jednym źródle światła.
Klasyczna wersja polegała na ustawieniu dwóch luster naprzeciw siebie, zapaleniu świec i wpatrywaniu się w korytarz odbić w oczekiwaniu na twarz. Wariant prostszy wymagał spojrzenia w lustro o północy przez ramię, a jeszcze inny odczytywania odbicia w wodzie studziennej albo w misie postawionej pod oknem.
Mechanizm psychologiczny jest tu dobrze opisany i nazywa się efektem dziwnej twarzy w lustrze: długie wpatrywanie się we własne odbicie przy słabym świetle prowadzi do zniekształceń percepcyjnych i do wrażenia, że w lustrze pojawia się ktoś obcy. Wróżba działała więc naprawdę, tylko z zupełnie innego powodu, niż sądzono.
Woda i wosk
Trzecią grupę tworzą wróżby oparte na przypadkowym kształcie, w którym trzeba dopatrzyć się znaku.
| Technika | Co odczytywano |
|---|---|
| Lanie wosku przez ucho od klucza | Kształt cienia rzucanego na ścianę |
| Puszczanie łupin orzecha ze świeczką na wodzie | Które łupiny się spotkają |
| Wrzucanie wianka na wodę | Kierunek, w którym odpłynie |
| Białko jajka wlane do szklanki | Kształt, jaki przybierze |
| Wyciąganie źdźbeł spod obrusa | Długość źdźbła jako czas oczekiwania |
Wszystkie te techniki mają tę samą konstrukcję: wytwarzają kształt, którego nikt nie kontroluje, a następnie oddają go do interpretacji. Odpowiedź powstaje więc w głowie pytającej, a nie w wosku, i to prawdopodobnie było źródłem ich rzeczywistej użyteczności.
Wróżby z dźwięku i z liczby
Osobna grupa nie wymagała żadnych przedmiotów i działała wyłącznie na obserwacji otoczenia.
Dziewczyna wychodziła na podórze i nasłuchiwała, z której strony zaszczeka pies, bo z tej strony miał przyjść kawaler. Liczyła sztachety w płocie albo kołki, obejmując naramkiem tyle, ile zdoła, a parzysta liczba oznaczała pomyślność. Pytała też o imię pierwszego mężczyzny spotkanego po wyjściu z domu.
Ostatni wariant jest najbardziej wymowny, bo pokazuje granice tej praktyki. Wróżba nie miała wskazać konkretnej osoby, tylko dać znak, że sprawa w ogóle się rozstrzygnie, i to wystarczało. Pytanie brzmiało zwykle „czy” i „kiedy”, a nie „który”.
Co z tego zostało
Większość tych praktyk przeniosła się na jedną datę i przetrwała jako andrzejki, obchodzone w wigilię świętego Andrzeja, 30 listopada. Lanie wosku jest dziś najbardziej rozpoznawalną pozostałością po całym tym zestawie.
Zmienił się natomiast status. Dawniej było to działanie serio, wykonywane w określonym momencie roku i podlegające regułom, dziś jest zabawą towarzyską bez żadnej stawki. Ubocznym skutkiem tej zmiany jest to, że zanikł sam powód, dla którego te wróżby powstały: dziewczęta mają dziś w tej sprawie głos.
Najważniejsze w skrócie
- Sezon swatów otwierał się po żniwach, bo dopiero wtedy znany był stan majątku.
- Jabłko obierano jednym pasem i rzucano przez lewe ramię, czytając literę.
- Wróżby z luster wykonywano nocą, przy jednym źródle światła.
- Długie wpatrywanie się w odbicie realnie wywołuje zniekształcenia percepcyjne.
- Techniki z woskiem i wodą wytwarzały przypadkowy kształt oddawany do interpretacji.
- Pytanie brzmiało zwykle „czy” i „kiedy”, a nie „który”.
Najczęściej zadawane pytania
Czy wróżby matrymonialne dotyczyły tylko dziewcząt?
Przeważająca większość zapisów dotyczy panien i wynika to z układu społecznego: to kobieta zmieniała dom i status, więc to jej dotyczyła niepewność. Kawalerowie mieli własne, znacznie uboższe praktyki, częściej związane z pomyślnością gospodarstwa niż z wyborem żony.
Dlaczego akurat lewe ramię?
Strona lewa uchodziła w kulturze ludowej za związaną z tym, co obce i nieznane, a rzut za siebie oznaczał oddanie sprawy siłom spoza kontroli człowieka. Ten sam gest wraca przy rzucaniu soli przez ramię i przy odpukiwaniu.
Czy lanie wosku jest starą praktyką?
Sama zasada odczytywania kształtu z zastygłej substancji jest bardzo stara, ale w wersji z woskiem i kluczem upowszechniła się stosunkowo późno. Wcześniej używano rozgrzanego ołowiu albo cyny, co było znacznie bardziej niebezpieczne.
Czy te wróżby były zwalczane przez Kościół?
Tak, i to konsekwentnie, jako praktyki zabobonne. Skuteczność tych napomnień była jednak ograniczona, między innymi dlatego, że wykonywano je w domach, wieczorami i w gronie kobiet, czyli poza zasięgiem kontroli.
Źródła
- Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN, leksykon etnografii Lubelszczyzny - opis jesiennego cyklu życia wsi, w tym okresu wieczornych zebrań i praktyk towarzyszących sezonowi swatów
- Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie - materiały o jesiennym kalendarzu obrzędowym wsi i o związku między zakończeniem zbiorów a życiem towarzyskim gromady








Komentarze
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis
Dodaj komentarz
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *